Co dalej z lubaskim stadionem?

Co dalej z lubaskim stadionem?

Radwan Lubasz - drużyna piłki nożnej, występująca w lidze okręgowej pilskiego OZPN. Drużyna z tradycjami, która rozgrywa swoje mecze na boisku, które od kilkudziesięciu lat nie było modernizowane. Zbliżające się wybory samorządowe są doskonałym momentem na przedwyborcze obietnice - jak się okazuje od lat. Czy uda się w końcu zmodernizować obiekt do takiego stanu, by Lubasz nie musiał się go wstydzić?

Z Radwanem jestem związany od dziecka. Od najmłodszych lat kopałem tu w piłkę - mówi Tomasz Błażyński, trener drużyny seniorów - I od zawsze boisko wygląda tak samo. Teraz z perspektywy trenera ważne jest dla mnie dobre przygotowanie płyty boiska, która - nie ukrywajmy - jest w fatalnym stanie. Przeprowadzenie zajęć o charakterze technicznym czy taktycznym na takim obiekcie graniczy z cudem, a pamiętajmy, że w strukturach Radwana trenuje ponad 100 dzieci. Bywały lata, że trawa była wypalona, a boisko było twarde jak skała. Przed nami okres jesienny, więc przy dużym nasileniu opadów będziemy pływać. Już w zeszłym roku z tego powodu odwołanych zostało kilka meczów w Lubaszu.

- Ani gra, ani trening na tym boisku nie sprawia nam już tyle frajdy co kiedyś, jak byliśmy dziećmi. Głównie z uwagi na jego stan, co z roku na rok bardziej zabija w nas tę pasję - wtóruje mu Tomasz Helak, wieloletni bramkarz lubaskiego zespołu.

Faktycznie boisku brakuje podstawowych - jak na dzisiejsze standardy - elementów. Prawidłowego odwodnienia, które przy takim terenie jest niezbędne, automatycznego nawodnienia, które w okresie letnim zastępowane jest dziesiątkami metrów węży lub zastępem tutejszej OSP. Brak też dobrego oświetlenia, które pozwoliłoby trenować późnym popołudniem - zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, co w drużynach amatorskich jest sporym problemem, biorąc pod uwagę frekwencję.
Problem jest też z budynkiem szatni. Od lat nie było tam remontu. Na dachu leży jeszcze eternit, nie przeszedł termomodernizacji, a zimą często jest problem z wodą i wcale nie jest tu mowa o ciepłej, bo zdarza się, że ta jest prawdziwym luksusem. Szatnia dla zawodników jest ciasna i mała, a jej część zajmuje magazynek na sprzęt.
Są jednak szanse, że jeden z gorszych w regionie obiektów w końcu doczeka się gruntownej modernizacji i jak zapowiada Wójt Gminy Lubasz - nie jest to obietnica wyborcza.
- Obiekt Gminnego Klubu Sportowego Radwan wymaga gruntownego remontu i zdajemy sobie z tego sprawę. Mówiliśmy o tym w kampanii cztery lata temu, jednak w naszym przypadku na obietnicach się nie skończyło. W tej trudnej, czteroletniej kadencji mieliśmy rzucanych sporo kłód pod nogi i z całą pewnością spowolniło to niektóre działania. Jednak słowa dotrzymujemy i nad tematem pochyliliśmy się już jakiś czas temu - mówi Wójt Gminy Marcin Filoda. Przeprowadziliśmy szereg analiz gruntu, zbadaliśmy teren i jego najbliższą okolicę, zaplanowaliśmy układ boiska z bieżnią, boiskiem treningowym i zagospodarowaniem terenu wokół. I taki projekt mamy w urzędzie. Cały projekt opiewa na kwotę ponad 4 miliony złotych - dodaje bez wytchnienia.
Redakcja:Czy Gminę Lubasz stać zatem na obiekt sportowy za taką kwotę, mając na uwadze zadłużenie gminy, o którym się tak wiele mówi?
Marcin Filoda - Zacznijmy od sprostowania tematu zaciągniętego kredytu na budowę oczyszczalni ścieków w Stajkowie bo to temat podnoszony przez wielu jako powstanie zadłużenia. Na budowę oczyszczalni był ostatni dzwonek ponieważ istniejąca oczyszczalnia była na tyle wyeksploatowana, że nie oczyszczała ścieków zgodnie z normami, jakie były wg pozwolenia wodno-prawnego. Dlatego też w ostatnich latach na Gminny Zakład Komunalny zostały nałożone kary przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w wysokości łącznej kwoty ok. 700 tys. zł. Nie było możliwości, aby wszystkie ścieki, pochodzące z terenu Gminy Lubasz były oczyszczane na miejscu, musiały być wywożone do oczyszczalni w Czarnkowie i Brzeźnie. Ilość tych ścieków to ok. 6000-7000 m3 rocznie, co też generowało olbrzymie koszty. Wracając do samego stadionu. Po konsultacji z Zarządem i zawodnikami Radwana zdecydowaliśmy się robić to etapami, korzystając maksymalnie z zewnętrznego finansowania. Zdajemy sobie sprawę, że nie uda się tego zrobić w 100% z tych pieniędzy, ale gwarantuję, że gminę będzie stać, by dołożyć pozostałą kwotę.
Redakcja:Jeśli więc dobrze pójdzie, Radwan nowy sezon rozpocznie na nowym boisku?
Marcin Filoda - Aż tak optymistycznie nie podchodzimy do tego, bo przed nami cały proces. Korekta projektu, napisanie wniosku o dotację, oczekiwanie na decyzję... To wszystko trwa. Liczę jednak, że jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, zawodnicy Radwana sezon 2020/2021 będą rozgrywać na nowej płycie.
O głos w tej sprawie poprosiliśmy również Prezesa Klubu Marcina Szweda: - Faktycznie jesteśmy po spotkaniu roboczym w urzędzie i powiem tak: odkąd jestem tu prezesem zaangażowanie urzędu jeszcze nigdy nie było tak duże. Został stworzony konkretny projekt, który nam przedstawiono, a także plan na jego realizację. Wiem, że zbiegło się to z wyborami do samorządu, ale czy to celowy zabieg, czy tak po prostu się to toczyło jest to nieważne. Dla nas, bo mówię tu w imieniu całej "radwanowej" społeczności, najważniejsze jest to, że nie skończyło się znowu na obietnicach, a realnym działaniu i wierzę, że w 2020 roku zawodnicy Radwana zagrają na nowym boisku.

Źródło: www.pct24.pl

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości